Miasto
Warszawa
Dzielnica
Bielany
6 recenzji
8 ocen
6 pochwał jej/jego recenzji
0 ocen negatywnych jej/jego recenzji
Stylizacja miejsca jest bardzo fajna, rzeczywiście przypomina statek i nie jest to efekt jednej liny przerzuconej byle gdzie. Stoły, ławy, sufit ... wszystko przypomina statek :) Nie miałam okazji zjeść tam zbyt dużo, bo byłam na imprezie firmowej więc raczej próbowałam standardowego cateringu. Było całkiem ok choć bez rewelacji. Niesety obsługa mnie raczej średnio zachwyciła (bardziej zajęci sobą niż gośćmi). Przed wejściem przywitało mnie dwóch wielkich Panów ochroniarzy. Szczerze mówiąc zrobiło to na mnie negatywne wrażenie. Tego typu ochrona w restauracji?
Ocenili pozytywnie:
radekzaleskiLody grycana uwielbiam, porcje jakie sa podawane w kawiarni są na prawdę olbrzymie. Niestety praktycznie zawsze jest tam tłum ludzi więc ciężko o sensowne miejsce, a później trzeba czekać na menu/kelnera/zamówienie/rachunek. Przez to, że jest to miejsce mało kawiarnianie brakuje zupełnie klimatu.
Amerykańskie, tłuste żarcie, czyli burgery, żebra itp. Miałam okazję tam zjeść sporo różnych dań i zarówno burgery jak i np. łosoś i krewetki były bardzo dobre. Zastrzeżenia można mieć trochę do żeberek bo wydają się "doklejone" do kości (trudno opisać to wrażenie, ale ewidentnie jakby coś z nimi było nie tak). Super kukurydza z masełkiem ziołowym :) Z drinków nie polecam Mohito, zdecydowanie za mocne i zbyt miętowe.
Miałam okazję tam organizować urodziny i byłam bardzo mile zaskoczona jakością obsługi. Było nas sporo i cały czas ktoś czegoś potrzebował, a kelnerka była zawsze na miejscu. I nawet zaśpiewały Sto lat przynosząc tort :)
Jeszcze rok temu bywałam tam dość często. Niestety jakość obsługi i jedzenia sukcesywnie się obniżała. Teraz wolę wybrać się do Jeffsa przy polach mokotowskich. Mają świetne śniadania za niewielkie pieniądze, oczywiście jeśli ktoś lubi takie kaloryczne :) Ale akurat w GM śniadania zaczeli podawać zimne, z zimnymi i ledwo co przypieczonymi kiełbaskami, a pancakeki zrobiły się po prostu okropne :/ Chyba zdecydowanie nie służy im fakt, że zwiększyła się liczba "chętnych do jedzenia".
Ocenili pozytywnie:
radekzaleski
Przyznam, że nie jestem fanką kuchni bałkańskiej. W Bania Luce byłam dla eksperymentu i po prostu chyba, średnio lubią tak przyprawione jedzenie. Miałam okazję jeść w ogródku, trochę średnia atmosfera, sporo dymu, średnio wyrabiający kelnerzy, głośno. Akurat jeszcze trafiłam na miejsce blisko zewnętrznego grilla gdzie "kucharze" prowadzili mało kulturalne rozmowy z kelnerami. Nie jest to rzecz jakoś strasznie zaniżająca ocenę tego miejsca, ale chyba po prostu przydałby im się jakiś manager sali do ogarnięcia obsługi.
Jedzenie było podane ciekawie, całkiem spore porcje więc ceny są raczej adekwatne. Myślę, że osoby lubiące tą kuchnię zdecydowanie byłyby bardziej zadowolone (bo ludzie przy sąsiednich stolikach zajadali całkie szybko).
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: