23 recenzji
24 ocen
11 pochwał jej/jego recenzji
1 ocena negatywna jej/jego recenzji
Zgdzam się że miejsce przypomina kantyno-stołówkę, chyba najfajniesza część to sklep z winami :-) Zjedzone zostały kalmary w sosie winnym nadziewane ryżem - całkiem niezłe, pasztet z dorsza (jak się okazało podane na ciepło!?) - trochę przypominające krokiety z farszem dorszowym. Bez rewelki. Sardynki (za którymi teskniliśmy po pobycie w Portugalii) przyzwoite, ośmiorniczka OK. Na desery nie było nastroju. Winko zielone na letni wieczór bardzo OK. Fajna obsługa, uśmiechnięta, obecna pomocna.
Mam refleksję, że miejsce przypomina osiedlową restaurację z małej miejscowości gdzieś w portugalii, gdzie jedzą lokalesi. Coś na obiad późnym wieczorem bez nadęcia, bez spięcia, z OK jedzeniem. Miejsce gdzie można wpaść z dziećmi jak również z kumplami na mecz (olbrzymi telebim z właczoną piłką nożną :-))
Ocenili pozytywnie:
pawel
Ja lubię Bomi bo w odróżnieniu od zwykłych sklepów ma szerszy wybór, choć faktycznie ceny niektórych towarów nieprzyzwoite. Obsługa przynajmniej ostatnio jak byłem bardzo pozytywna, dobre kulki mozzarella na wagę pani szczerze stwierdziła ze doleje płyn po zważeniu, dopytywała itp. Jak to w BOMI niezły wybór win choć nie aż tak jak w sklepie w Klifie.
Dobra lokalizacja mimo to przyciąga.
Najsłabsze ogniwo kasjerki...
Ja raczej wpadam do siostrzanej A modo mio, ale wazne jest to ze pizza jest taka jak byc powinna, cienkie ciasto, dobre dodatki, zawsze oliwa podana ....
Obsługa bez zarzutu, pomimo specyficznej metody rozliczania się przez karteczki i rachunek płacony u pani Magdy :-)
Makaraony aż tak nie zachwycają - podobno jak kiedyś - ale warto sprawdzić samemu.
Winka są i butelkowe i karafeczki, zimne pifko też :-)
Bardzo fajny wybór deserów, więc warto spróbować.
Miejsce mocno popularne zwłaszcza w weekendy więc warto uzbroić się w cierpliwość... czekając na stolik.
"To jest to" dla osób które nie przepadają za niby chińską (co to w ogole za nazwa...) kuchnią rodowodem z budek, i mogą pozwolić sobie na kolację za troszeczkę więcej. Ale przede wszystkim szukają dobrego jedzenia! O tak właśnie tym prostym stwierdzeniem wyróżnia się ZEN :-)
Jeden z moich pewniaków na elegancką kolację (czy biznesową czy we dwoje) jak na warszawskie warunki niezła obsługa, lokal w tym samym zimnym klimacie co pozostałe Jazz'y więc na przytulanie raczej nie warto przychodzić... ale papu jest OK jak najbardziej.
Sushi nie ocenię bo nie próbowałem, ale za to makarony z woka (czarne tagliolini z kaczką), czy krewetki z rozmaitymi curry pycha. Dobre składniki fajnie połączone i proszę bardzo, co więcej potrzeba...
Miejsce moim zdaniem dodatkowo atrakcyjne bo róg Jasnej i Świętokrzystkiej zbliża do wielu miejsc
Lunch na ogródku wewnetrznym w lato może być choć pomimo zielonej sztucznej niby trawy odstrasza klimat aut.
Fajny wybór win.
PS aaaa klima chyba jest reklamą sloganu i tak damy radę Cie schłodzić :-))
Polecam ....zgłodniałem znowu
Ocenili pozytywnie:
pawel
Pomysł banalny, dla tych którzy we Francji czy nawet samym Paryżu byli pewnie aż nadto banalny. Ale ale przecież każda kuchnia czy pomysł ma swoje źródło.
Zatem na lunchowego naleśnika warto wskoczyć na Pl. Zbawiciela, choć trzeba przyznać, że nie znajdziemy tam nic ale to nic co zapadnie nam w pamięć, niestety. Dodatki sztampowe wcześniej gdzieś tam przygotowane czy pocięte...wkładka szpinakowa nijaka, salami raczej z dużego sklepu z dużej promocji. Szkoda trochę...
A poza tym fajne zagłebie się robi na placu więc kaweczkę / shake można zrobić w lokalu obok :-)
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: