gouomb

kobieta

Miasto
Warszawa

Dzielnica
Śródmieście

Ulubione recenzje

  • gouomb nie ma swoich ulubionych recenzji.

9 recenzji

8 ocen

2 pochwały jej recenzji

1 ocena negatywna jej recenzji

Zaloguj się lub zarejestruj
aby dodać do ulubionych tę osobę.

Ulubione
osoby:

  • gouomb nie ma swoich ulubionych osób.

Ulubiony
dla:

  • Nikt nie dodał tego użytkownika do ulubionych.

Najnowsze recenzje

  • OSiR "Polna"

    brak tytułu

    Z tą liczbą ludzi różnie bywa, zależy od godziny. Na basenie odbywa się dość dużo zajęć dodatkowych, więc czasami tory są pozajmowane i dla zwykłych pływających zostaje mało miejsca. Plus: jest rozpiska kiedy jest jakie obłożenie. Zasadniczy minus dla mnie: to, że są konkretne godziny wejścia i wyjścia. Jednak lubię swobodę i to, że sama decyduję ile się produkuję jako sportowiec.
    Z ciekawostek: bardzo przyzwoicie prowadzona krav maga na I piętrze.

  • Bar Mleczny Prasowy

    Pamiętacie burą breję zwaną szpinakiem?

    Jeden z ostatnich barów mlecznych w Warszawie. Stali bywalcy, niezmienny od lat wystrój wnętrza, przewidywalny smak potraw. Ze zmian, które mną wstrząsnęły: kluski śląskie ostatnio utraciły swoją figlarną dziurkę i zaczęły wyglądać jak zwykłe kopytka. Tak poza tym - menu raczej bez zmian.
    Miejsce, w którym można zjeść dużo "po stołówkowemu". Dla niewtajemniczonych: oznacza to, że najlepsze są potrawy polskie, domowe - wszelkie kluski, pierogi itp. Ceny już nie tak niskie, jak to niegdyś bywało, dlatego bywam w Prasowym raczej z sentymentu niż przekonania.

  • Generalnie zgadzam się z przedmówcą. Ta niewielka restauracja tuż przy placu Unii Lubelskiej ze stonowanym wystrojem wnętrza i miłą obsługą pozwala oderwać się od pośpiechu Warszawy. Piękna zastawa z ludowymi motywami sprawia, że człowiek z przyjemnością sięga po sztućce. Co do samych potraw - mi nie zdarzyło się tam jeść nic niesmacznego, ale... No właśnie, ale niektórzy moi znajomi narzekają. Nie będę kłamać - w Bułgarii nigdy nie byłam, więc w kwestii kuchni czarnomorskiej (?) zdanie mam oparte tylko na potrawach, wyprodukowanych w Polsce. Mi Nesebar odpowiada, ale po doświadczeniach własnych radzę najpierw przetestować kuchnię samemu, przed zabraniem większej grupy znajomych.

    przydatna dla 0 z 1 osób
  • Między Słowami

    Slow food-good food

    Bardzo lubię to miejsce za dwie rzeczy: zakaz palenia w środku i piękny ogródek na podwórzu. Gdy jest ciepło siedzenie w wiklinowych fotelach między kamienicami sprawia prawdziwą radość. Dodatkową atrakcją jest to, że pod wieczór obsługa wynosi kocyki, którymi można się nakryć. Gdy chłodno - można ogrzać się w środku nie przesiąkając dymem papierosowym. Do tego karta jest naprawdę godna uwagi: pyszne koktajle (mleczne i nie), bardzo smaczne sałatki, duże i pełne inwencji kanapki. Nie jest to restauracja, więc nie ma tu dań wykwintnych, ale to, co jest - warte jest swej ceny. Tylko obsługa jest niezmiennie nieogarnięta i powolna. Bardzo mili ludzie, ale rozumienie czasu nadal mają średniowieczne - wytyczane dzwonami w pobliskim kościele. Dlatego, jeśli ktoś chce usiąść i porozmawiać, zjeść coś dobrego, napić się domowego wina - polecam. Na szybki lunch to miejsce nadaje się jak krowa do baletu.

  • Filharmonia Narodowa

    Jedyne takie miejsce w Warszawie

    Dziwnie jest recenzować miejsce, dla którego tak naprawdę nie ma alternatywy. Można zrecenzować konkretny koncert, ale filharmonię mamy taką, jaką mamy. Raczej - jak na międzynarodowe standardy - dyskretną i skromną. Niezbyt wielką. Naszą.
    Natomiast jeśli chodzi o repertuar, to zdecydowanie jest bardzo dobra. Artyści są starannie dobierani, filharmonia gości wiele rewelacyjnych festiwali. Brak tu zadęcia, które obserwować możemy w Teatrze Wielkim - aby za wszelką cenę przyciągnąć wielkie nazwisko, które może niekoniecznie jest prawdziwie ważne, ale za to znane. Przy tym tych znanych i ważnych w Filharmonii nie brakuje.
    Wspaniała inicjatywa poranków muzycznych dla dzieci, która jest prowadzona od lat, zawsze mnie zachwycała. Ostatnio przestała, ponieważ chciałam na koncert zabrać zaprzyjaźnione dziecko i zdobycie biletów okazało się nierealne. Zbyt wielu chętnych, zbyt mało miejsc. To jednak też świadczy o tym, jak potrzebna jest filharmonia.
    Jeśli ktoś nigdy nie był - powinien się wybrać obowiązkowo. Oczywiście wcześniej sprawdzając repertuar, aby niechcący jako wielbiciel muzyki romantycznej nie trafić na Góreckiego lub Liszta.

    przydatna dla 1 z 1 osób

    Ocenili pozytywnie:

    pawel

Newsletter

Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail:

Kategorie:
Dzielnice:
Miasta: