włoska knajpka, gdzie gotuje Włoch... można tam kupić wina i - np. w okolicach Bożego Narodzenia - kosze prezentowe...
ul. Dobra 56/66
(22) 828 14 34
Brak dodatkowych informacji o tym miejscu.
wszystkich recenzji: 1
Naczytałam się o tym miejscu...Nabrałam apetytu. Potem, przy kilkugodzinnym śniadaniu koleżanka opowiadała mi o pelnym smaku bulionu z niezwyklym pierożkiem, skontrastowanym ze świezymi kielkami - i już klamkaa zapadła, nie było odwrotu, trzeba było jechać. Zapamietałam nazwę, ale szukanie jej w necie było męką: wpisywalam cały czas "Gruba Jola"...
No nic. Lokal uroczy. Ciasnawo, ale wszedzie świece, wszedzie ksiązki o kuchni, siedzi się wygodnie i przyjemnie. Dopiero po wyjściu zauwazyłam, ze jest tam fatalna klimatyzacja, ze ubranie pachnie jak frytkownica, włosy jak skwareczek...
Menu. Kuszące. Ciekawe. Włosko - tapasowe. W połaczeniu z przystojnym wloskim kucharzem w dziwnej czapce w paski - robi niezłe wrażenie. Co było pyszne? Na pewno Boski Talerz Szefa Kuchni. Miód z balsamiko przywieziony przez cooka dopiero co z Mediolanu rozkladał na łopatki, podobnie bylo z pysznymi wędlinami, niezłymi serami - i to wszystko, wraz z konfitura z szalotki: za 20 zł. Pozostałe przystawki ok, ale przede wszystkim - duże.
Drugie dania: jak mozna nieobrane krewetki połaczyć z mozarellą? Nie wiem. Zastyga w gumę. I hamburger wysmazony (grzech) na nieżwieżej sałacie...
Rozczarowanie o tyle wielkie, że szef jak marzenie (na naszych oczach dekorowal nam desery - był to spektakl na granicy rytuału i obciachu, zwlaszcza, ze sos waniliowy był niedowarzony, a wzory powstawały z sosów z butelek dostępnych w każdym sklepie...)że miejsce miłe, ze skladniki dobre, ze chce się tam siedzieć, wcinać ten miód niezwykły, tę mortadelę i prosciutto crudo.
Na koniec jeszcze dostaliśmy na miejscu robiony likier kakaowy. Gęsty, cudowny, deserowy. Zmazało to nasze żale do kelnerek, które choc miłe, a kuchnia mała - nie wiedziały NIC. Ale brzuch potem nas lekko bolał i tłuszczem śmierdzieliśmy niemozebnie, tego juz likier nie uleczył. Zakochalam się jednak w tym lokalu. Tak bywa. Niewłasciwy facet, niewłasciwa kuchnia - cóż, że wiem - błąd popelnię pewnie jeszcze nie raz... I tam w
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: