W lokalu dania kuchni chińskiej, indyjskiej, tajskiej, koreańskiej i japońskiej. Także wina, dobra kawa, mango lassi i atmosfera - podtrzymywana przez dobre, chińskie tradycje, które zapoczątkował niegdyś legendarny Pan Ou.
ul. Puławska 24B
02-515 Warszawa
tel: (022) 848 00 60
tel: (022) 490 46 04
e-mail: dzikiryz@tlen.pl
www: http://www.dzikiryz.pl/
Dobre miejsce na randkę: Tak
Sala dla niepalących: Tak
wszystkich recenzji: 6
Z góry przyznaję się, że byłam tylko raz. Środek zimy, przypadło nam miejsce przy drzwiach - konkretnie stolik naprzeciwko drzwi. Oj chłodek wiał po plecach. Długo i głośno deliberowaliśmy czy siadać czy szukać innej "mety" czy czekać. Sezon grypowy, dwie sztuki z naszej "grupki" na trzy zaziębione. Ostatecznie usiedliśmy z nadzieją, że jak się coś zwolni na pewno ktoś wskaże nam inne miejsce. Siedzieliśmy więc jak jakieś trzy zmarzliny okrywające się płaszczami, nie wzbudzając jednak śladów litości u obsługi mimo ewidentnie opuszczających Dziki Ryż gości. No dobrze, może to wymagania ponadstandardowe, wynikające raczej z życzliwości i wyczucia niż "poczucia obowiązku" obsługi. Ale wyraźnie podirytowany pan kelner, kiedy dwa razy (bo drugiej osobie) musiał podać do wybrania kilka dodatków hmmm ...
Po przyniesieniu dań ostatecznie przestaliśmy być atrakcyjni.
Jadłam kurczaka kantońskiego z orzeszkami i zupę tajską z kurczakiem - bardzo dobre, zupa wręcz palce lizać. "Podjadanie" od znajomych również mnie nie rozczarowało. Jednak raczej tu nie wrócę. Jeśli mam wydać grubo ponad 70 zł za obiad dla jednej osoby wolę wybrać restaurację gdzie jednak zauważa się klienta/gościa, bo w końcu każdy może stać się "potencjalnym bywalcem" (to chyba nic odkrywczego) i jest po prostu wygodniej (może się czepiam - ale twarde, niewygodne krzesła, pół godziny i jednak cztery literki zaczynają pobolewać) plus zdecydowanie więcej przestrzeni.
Byłam tam raz i to na pewno był pierwszy i ostatni. Obsługa do niczego, Pan podszedł przyjąć zamówienie dopiero gdy zaczęłam zbierać się do wyjścia po zbyt długim oczekiwaniu. Poza tym jedzenie żadna rewelacja, porcja na tyle mała, że ja drobna kobitka wcale się nie nadałam.
za wystroj, za currry, za fajny ogródek w lecie i za to, ze mają fantastyczne lassi. duży wybór, każdy znajdzie tam cos dla siebie - obsluga przyjazna. polubilam ostatnio oddzial na zoliborzu!!! życzę sobie jak najwięcej dziekiego ryżu w calej warszawie!!!
Na niedzielny obiad wybrałem się tym razem do Dzikiego Ryżu. Knajpka niezbyt duża, ale bardzo przytulna. Brakowało mi jednak wygodnych siedzeń, dlatego jest to bardziej miejsce na szybki lunch, niż długą wieczorną kolację. Jeżeli chodzi o jedzenie, to jest bardzo pyszne. Na początek spróbowałem kulek ziemniaczanych w panierce z pikantnym sosem. Jak na tak prostą przystawkę, smakowało super. Tylko sos był taki trochę jak sos BBQ z McDonalda, ale pewnie zbieżność smaków zupełnie przypadkowa. Zupkę sobie darowałem, jakoś nie jestem wielkim fanem zup w knajpach. Jako danie główne, wjechała wieprzowina w sosie karmelowym. Poezja ;) słodki sos, do tego imbir i bardzo fajnie wysmażona wieprzowina. Polecam. Jako dodatek był ryż z cebulą, poprawny. Do tego poszło winko różowe, ciężkie, wytrawna, ale pasowało do reszty jedzenia. Dane mi było jeszcze spróbować kurczaka z orzechami nerkowca, też wyśmienite ;) Minusem są jednak ceny. Nie należą do najniższych w Warszawie, jednak wydaje mi się, że Dziki Ryż nadrabia tu jakością podawanych potraw, więc cena jest uzasadniona.
jedna z lepszych knajp na mokotowie. Polecam chicken tikka a z tajskiej green curry i wołowinę z bazylią
Bardzo dobre jedzenie, trochę dużo ludzi i stoliki niezbyt oddalone od siebie ale ogólnie to szczegóły. Zajadałam, że aż mi się uszy trzęsły.
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: