W stylowej starej rosyjskiej chacie serwowane są tradycyjne dania kuchni rosyjskiej: barszcz ukraiński, solanka, ucha, pielmieni sybirskie, bliny, kotlety carskie, żarkoje i inne potrawy. Organizacja imprez firmowych i prywatnych.
ul. Oboźna 9, lok. 102
00-332 Warszawa
tel. 022 406 33 66
e-mail: babooshka@babooshka.pl
www: http://www.babooshka.pl/
Brak dodatkowych informacji o tym miejscu.
wszystkich recenzji: 4
Nie przepadam specjalnie za Rosją. Nie kręci mnie rosyjska kultura, a książki Dostojewskiego zawsze wspominam jako drogę przez mękę. Nie podoba mi się też rosyjska mentalność i zamiłowanie do dominacji nad innymi. A i kuchnia w żaden sposób nie wzbudzała mojego zainteresowania, kończąc moje zainteresowanie najdalej na Kresach, daleko od Rosji.
Dlatego do Babooshki poszedłem z bardzo sceptycznym nastawieniem, wyciągnięty wręcz siłą. Boże, jak bardzo się myliłem, zrozumiałem dopiero po wyjściu z restauracji!
Nie potrafiłem znaleźć nawet jednego minusa dla Babooski. Nie mogłem przyczepić się do wystroju - kameralny i przytulny, typowo rosyjski, z ciekawymi motywami przypominającymi syberyjską chatę. Ale co tam wystrój, kiedy na talerzy dostajemy dania godne samego Cara. Śledź był naprawdę dobry, Solianka zaś jest klasą sama dla siebie. Ale bliny gryczane z łososiem są orgią dla podniebienia. Do tego wybór ukraińskich piw oraz ciemny kwas chlebowy - bajka. A najlepsze są ceny, które nie odstraszają nawet studentów sąsiedniego UW.
Kolacja w Bistro Babooshka odwróciła mój pogląd na kuchnię rosysjką o 180 stopni. Fenomenalne jedzenie w bardzo dobrej cenie. I jak tu nie polubić braci Rosjan? W końcu przez żołądek do serca, prawda?
Ocenili pozytywnie:
maydaySmaczna soljanka, zimny Obolon, pyszne bliny, ... czy można chcieć czegoś więcej :)
uwielbiam tam chodzić, dobre piwo, jedzenie pyszne ich bliny niebo w gębie!!! cokolwiek tam jadłam było pyszne szczególnie polecam pielmieni w masełku i ze śmietaną!!!! wielki plus za ceny!!!! jeden minus to mało miejsca
tanio i super.
nie znosze sledzia, a ich sledzie pod pierzynką - wcinam az mi się uszka trzęsą...
nie lubie łososia, ale ich bliny oblozone na maxa rybą - uwielbiam.
poza tym napój żurawinowy i to, ze mozna im zajrzeć do garnków.
wszystko na piątkę.
Ocenili pozytywnie:
Rozdiablona
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: