Mini browar restauracyjny. Na miejscu warzone są stale cztery gatunki piwa sporządzone wg tradycyjnych receptur.
Królewska 1 (róg Krakowskiego Przedmieścia), Warszawa
826 54 55
www: http://www.browarmia.pl
Brak dodatkowych informacji o tym miejscu.
wszystkich recenzji: 11
To co mnie urzekło w tym miejscu to frytki! ale frytki niczego sobie :) Pewnego razu zamówiliśmy tam na przystawkę frytki z trzema sosami, które okazały się sprężynkami! wyciętymi z ziemniaka. Do tego ugotowane w panierce z przypraw, które nadawały im charakterystycznego smaku. Były pyszne no i sam pomysł zakręconych, sprężynkowych frytek strasznie mi się spodobał. Niestety już takich nie robią, co mnie bardzo zaskoczyło i tym samym zniechęciło. Generalnie lokal jest ciasny i głośny, szczególnie mocno jest to odczuwalne, gdy siedzi się w dolnej sali. Do tego na obsługę czeka się długo. A ceny też nie należą do konkurencyjnych. Dopóki nie wrócą sprężynkowe frytki, nie mam tam po co wracać :)
znowu wszedłem na formu po zaje...fajnym wieczorze u nich
ludzie! czy ktos jeszcze patrzy na to forum, bo ja robie 30% wpisów...????
Jak dla mnie miejsce świetne, obsługa wyluzowana i tak powinno być wszędzie! Kto lubi wchodzić do restauracji i widzieć kelnera sztywniaka jakby miał kołek w d*pie. Tutaj wita Cie urocza dziewczyna, odprowadza na miejsce, wbrew temu co napisał ktos poniżej atmosfera nie jest snobistyczna i wcale nie musi byc za drogo, trzeba tylko kombinowac! jest wiele promocji np w poniedziałki przez cały dzień mamy znizke na piwo 30%, a w inne dni od 12 do 16 20%. Ponadto w każdy dzień tygodnia jest jakas korzystna promocja na obiad i drinki! Miejsce ekstra na każda okazje no i oczywiscie dla niedoinformowanych jest tez drugi poziom restauracji na dole czynny od 16! Klimat bardziej klubowy, ciepły, bardzo fajnie zaaranżowany no i tam produkuje sie piwo! Co do jedzenia to wiadomo, ile gardeł tyle gustów, więc polecam kuchnię osobom, które lubia dobrze i swojsko zjeść!
fajnie, że się przyznali i zaprosili. jeszcze powinni piwko postawić.
Ja tam chodze i bede chodził bo nie ma w warszawie alternatywy
W odpowiedzi na post browarnika wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu niedopuszczalnego zachowania kelnerki w dniu 21.11.2009 r. Mamy nadzieję, że sytuacja ta była wyjątkowa oraz, że zdecydowana większość klientów jest zadowolona z naszych usług. Żałujemy, że browarnik nie złożył reklamacji bezpośrednio managerowi restauracji w momencie konfliktu gdyż wierzymy, że manager posiada odpowiednie kwalifikacje i środki aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości i ustysfakcjonować niezadowolonego klienta. Oczywiście w niczym nie tłumaczy to niestosownego podejścia obsługi. Zapewniamy, że odpowiednie konsekwencje w stosunku do kelnerki zostały wyciągnięte. Zapewniamy również, że dołożymy wszelkich starań aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. Mamy nadzieję, że zarówno nasza kuchnia jak i produkowane przez nas piwa są najwyższej jakości i jednorazowy incydent nie popsuje naszej opinii. Browarnika jeszcze raz przepraszamy!
byłem wczoraj z kumplami po raz chyba 20-ty
nie jest to bristol jesli chodzi o wystrój i obsługe ale miejsce jest cool, jedzenie dobre tylko za drogie a piwo super
co najważniejsze zero kaca!
nawet spytałem managera dlaczego nie ma kaca po ich piwie - powiedział, że to ze względu na długie leżakowanie....
ja tam polecam
Byliśmy tam dziś z przyjaciółmi.Nie bez kozery uważamy się za koneserów piwa pszenicznego. Podano nam dziwny roztwór z dodatkiem soku z cytryny i o zapachu zjejczałych drożdży. Na grzeczne pytanie o to, czy z piwem oby na pewno wszystko jest ok, uzyskaliśmy odpowiedź piekielnie wymijającą, sugerującą, iż - uwaga - sok z cytryny dodaje się do słodu!!! Po wypiciu połowy roztworu, stwierdziliśmy, że już nam się nieprzyjemnie po nim odbija (co jest niecodzienne).
Po jednej kolejce zrezygnowaliśmy z dalszych zamówień i poprosiliśy o fakturę VAT. Pani kelnerka z nieukrywaną pogardą stwierdziła, że nie jest nawykła do wystawiania faktur opiewających na tak niskie kwoty i cyt: "Są one śmieszne". Nam do śmiechu nie było - skoro piwo było zepsute, to co do jakości pożywienia można było mieć uzasadnione wątpliwości.
Największa żenada miała jednak dopiero nastąpić - przy sprzątaniu ze stołu ww. pani kelnerka zabrała ukradkiem numerek do szatni, co naocznie jedno z nas stwierdziło. Naraziło to nas na dodatkowy koszt 25 zł w skądinąd obowiązkowej i płatnej szatni (!!! - to z Misia, prawda?). Pani Kelnerka ukryła się i nie dała nam szans na weryfikację naszych spostrzeżeń, nie wspominając o trosce o znalezienie numerka. Pomocny i życzliwy był jedynie Pan z szatni.
Uprzedzając pytanie z Urzędu Kontroli Skarbowej - nie ma szans na ani uwzględnienie kosztów szatni w fakturze, ani nawet na paragon z szatni.
Już po pół godzinie od wyjścia z tego przybytku, cała nasza trójka zaobserwowała niepokojące objawy natury gastrycznej.
Polecamy omijanie ww. miejsca szerokim łukiem.
Z pozdrowieniami
3xm
Genialne miejsce żeby napić się piwa ( mają tu chyba z 10 gatunków ) które sami robią i naprawde im to wychodzi.
Natomiast jeśli chodzi o jedzenie to porażka i to ogromna.
Miejsce ma potencjał i prawdopodobnie byłoby bardzo miłe, gdyby nie wiejsko-buraczany stosunek do klienta. Jakiś czas temu wraz z moimi dobrym znajomym ze Stanów, chcieliśmy zorganizować jego imprezę pożegnalną na kilkanaście osób w miłym miejscu. Wybraliśmy Browarmię, zadzwoniłem w poniedziałek, zarezerwowałem stoliki, pani przez telefon była bardzo miła i zapraszała na sobotę.
Traf chciał, że z rzeczonym kolegą byliśmy na mieście dzień wcześniej i bardzo chciałem pokazać mu miejsce gdzie następnego dnia mieliśmy się bawić. Ubrani w garnitury chcieliśmy wejść do środka, ale drogę zastąpił nam pan, który powiedział nam że nie możemy wejść do środka, bo nie ma miejsc. Zapytaliśmy czy możemy się tylko rozejrzeć, powiedział że nie bo to przeszkadza klientom. Zauważyłem że w środku jest dużo wolnych miejsc, więc zapytałem się gdzie jest ten komplet. Na co pan odpowiedział, że może i nie ma kompletu, ale i tak nie opłaca się nam wchodzić bo za 2 godziny zamykają. Po takiej uprzejmej wymianie zdań zawołaliśmy kierownika, który po dłuższej chwili przyszedł obrażony i zrezygnowaliśmy z rezerwacji. Właśnie dlatego nie polecam tego miejsca, chyba że ktoś chce dać zarobić prostakom.
Dodali do ulubionych:
pawelDosyć mieszane uczucia. Piwo smakuje tam wyśmiecie po prostu "pić nie umierać" :) Ceny jeszcze można przeżyć, chociaż są to według mnie maksymalne akceptowalne pułapy cenowe. Przez to i atmosfera trochę siada -> klientela to głównie biznesmeni pod krawatem, trochę snobistyczna atmosfera... Ale dla takiego piwka :) to ja bardzo chętnie.
Byłem i jestem zadowolony. Piwo warzone na miejscu kosztuje 12 złotych - całkiem drogo - ale bardzo dobre. Wypiłem kilka piwek, zero kaca :)

Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: