Ciemne wnętrze, czarno-czerwona kolorystyka mebli i ścian. Przygotowanie dań odbywa się na oczach klientów.
Ok.170 miejsc, klimatyzacja, tylko gotówka, lokal przyjazny dzieciom, czynne codz. 12-23.
Tanio, ale małe porcje.
Hotel Marriott, poziom -1
Warszawa
al. Jerozolimskie 65/79
tel. 22 630 74 74
www: http://www.wook.pl
Dobre miejsce na randkę: Tak
Ogródek letni: Tak
wszystkich recenzji: 7
Ani to bar, ani fast food, ani luksusowa restauracja. Bo jak traktować lokal z przyzwoitym wystrojem a daniami serwowanymi na taśmie jak w McDonalds? Polakom zaznajomionym z wietnamskimi budkami a nieobeznanym z prawdziwą kuchnią Kraju Środka może podobać się(o czym swiadczy sporo klientów) idea zamówienia kilku maluteńkich miseczek z kilkoma różnorodnymi daniami (należy zauważyć, że do tradycyjnego posiłku w Chinach zamawianych powinno być zewsze więcej niż jedno danie, najlepiej kilka, a zjeść należy wszystkigo po trochu, co świadczyć ma o naszym statusie społecznym)
Część serwowana jest odrazu, na niektóre trzeba chwilę poczekać - na plus kuchnia na srodku lokalu co pozwala na podpatrywanie przygotowywanych potraw.
Jedzenie przyzwoite, z niektórymi bardzo dobrymi daniami - jak wieprzowina z kasztanami wodnymi. Żeby się najeść, trzeba dań zamówić co namniej 3 plus ryż, ale daje to rezultat poniżej 20 zł, co sprawia ze lunch tutaj to całkiem ciekawa opcja.
Do prawdziwych chińskich restauracji które w warszawie jest kilka tego miejsca nawet nie można porównywać.
Podoba mi się idea tej restauracji polegająca na tym, że dania są nieduże, niedrogie, w związku z czym można podczas jednej wizyty spróbować kilku różnych dań, a rachunek końcowy jest naprawdę niewysoki. Byłam tam na kilku babskich spotkaniach z koleżankami i zawsze miałyśmy wiele radości z tego, że na stole pojawiało się wiele różnych dań. Można bez problemu domawiać dania w trakcie biesiady. Obsługa szybka i sprawna. Podoba mi się otwarta kuchnia usytuowana w środkowej części restauracji, dzięki czemu można podpatrywać kucharzy przy pracy. Kolejnym plusem jest ciekawy pod względem kolorystyki wystrój wnętrza, a latem duży ogródek na zewnątrz. Następny plus za duże, kolorowe drinki bezalkoholowe - fajna alternatywa, jeśli ktoś nie ma ochoty spożywać alkoholu. Minus za poszatkowaną, białą kapustę stanowiąca wypełnienie niektórych dań - staram się zamawiać dania, które nie mają jej w swoim składzie.
Udałem się do Wooka z polecenia. Pierwsze, co przypadło mi do gustu to mroczny wystrój. "Piekielnego"charakteru dopełniają płomienie wydobywające się z głębokich patelni, które dały nazwę temu lokalowi. Na początek zamówiłem zupę z pierożkami wan tan. Jest to delikatny rosołek z glonami i pierożkami z mięsem. W sam raz na jesienne popołudnie. Mając już odrobinę w brzuszku zerknąłem raz jeszcze na menu. Wybrałem makaron sojowy smażony z krewetkami oraz wieprzowinę po seczuańsku. Nie zawiodłem się. Delikatnie smakujący makaron doskonale był uzupełniany pikantno-słodką wieprzowiną. Innym razem zamówiłem naleśniki wiosenne z mięsem jak i z warzywami i "poprawiłem" je wołowiną w sosie ostrygowym. Pierwsze polecam osobom, które do tej pory nie miały kontaktu z kuchnią orientalną. Drugie tym, którzy znają tą kuchnię a nie chcą akurat jeść czegoś szczególnie ostrego. Odradzam kupowanie zapychacza w postaci ryżu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego przez kartofle i ryż właśnie. Przystępne ceny umożliwiają nawet niezamożnym skosztowanie kilku dań głównych bez potrzeby zapychania się ryżem. Polecam również rybę imbirową, boczek na ostro oraz sakiewki z krewetkami. Jest to miejsce, gdzie można poczuć się jak w Nowym Jorku. Jedynym minusem tego miejsca jest to, że nie można płacić kartą. Ułatwiłoby to życie konsumentów. Czekam aż zaczną wozić jadło do domu. Na razie jedyną tego typu możliwością jest złożenie zamówienia telefonicznie i odbiór osobisty.
Restauracja z naprawdę świetnym klimatem i wystrojem, a przede wszystkim z niezłym jedzeniem w przystępnych cenach. Polecam!
Uważam, że WOOK to całkiem przyzwoita chińska restauracja. Jej niewątpliwą zaletą jest fakt iż większość potraw ma smak zbliżony do orginalnych dań jakie można dostać w restauracjach Pekinu czy Shanghaju. Zaletą są również porcje - małe i tanie, dzięki czemu możemy zamówić kilka dań i za małe pieniądze dobrze zjeść. Faktem jest, że dodają dosyć dużo glutaminianu, jednak warto zauważyć, że to jeden z podstawowych składników prawdziwej kuchni chińskiej czego nie spotkamy w budkach z chińszczyzną. Niestety lokalowi brakuje duszy i klimatu, ale ogólnie jest dobrze i smaczenie.
Nie należę do najwrażliwszych, ale nawet mój żołądek był przygaszony po wizycie w tym lokalu. Zachęceni recenzjami znajomych popełniliśmy ten błąd, że wybraliśmy się tam z nimi- i głupio było się wycofać w trakcie. Oni byli wniebowzięci, my skubaliśmy z małych miseczek kolejne dania przesiąknięte glutaminianem sodu, usadzeni na wprost ekranu nadającego hałaśliwe teledyski, co też nie jest naszą wizją na najbardziej udany wieczór. Do tego nieopodal pływała samotna rybka, w jakimś mikro akwarium, podobnie jak my skazana na migające światła z ekranu - nie muszę mówić, że dziewczyny nie lubią cierpiących małych rybek. Ale na męski wypad też się nie nadaje, chyba, że robimy akurat ranking najgorszych miejsc w warszawie i chcemy się pośmiać. bo mamy dziwne poczucie humoru.
Ocenili pozytywnie:
maydayCałkiem fajne miejsce w centrum miasta. Dość często wpadam tam na przekąszenie paru małych miseczek z chińskim pokarmem. Dobrze prezentuje się kurczak lub wołowina po seczuańsku, do tego duszone warzywa, ryż i surówka. Piwo tanie, jak na Warszawę. Wystrój przyjemny, ale panuje tam trochę przybita atmosfera. Muzyka jest za głośna, czasami nie można spokojnie porozmawiać. Plusem są na pewno puszczane teledyski i o ile nie będzie to George Michael to muzyka daje radę.
Zapisz się na cotygodniową porcję najciekawszych miejsc i recenzji! Dowiedz się więcej. Podaj e-mail: